Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Lubliniec. NINIWA Team już po pierwszym tygodniu jazdy do Lizbony

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek
Lubliniec. NINIWA Team już po pierwszym tygodniu jazdy do Lizbony
Lubliniec. NINIWA Team już po pierwszym tygodniu jazdy do Lizbony arc NINIWA
Już prawie 1000 km i 5 krajów padło „łupem” rowerzystów NINIWA Team w trakcie pierwszego tygodnia drogi na Światowe Dni Młodzieży.

Czechy, Niemcy, Austria, Szwajcaria i Lichtenstein – z dystansem niespełna 1000 kilometrów na liczniku, te kraje rowerzyści NINIWA Team mają już za sobą po zaledwie pierwszym tygodniu drogi do Lizbony. Grupa, która 10 lipca wyjechała rowerami z Kokotka na Światowe Dni Młodzieży, rusza w drugi tydzień podróży, na horyzoncie mając przed sobą Francję i… przeprawę przez Alpy.

„O dobrego chłopaka dla siostry”. Motywacje są różne, ale nie wszyscy dali radę

– Dla całej grupy pierwsze kilometry były mocną weryfikacją swoich możliwości w zderzeniu z wyprawową rzeczywistością. Już drugiego dnia dwójka uczestników niezależnie odłączyła się od reszty peletonu, sygnalizując pożegnanie z wyprawą. Z kolei pozostałym 23 rowerzystom doskwierał nie tylko upał i spore przewyższenia. Przebite dętki, pęknięta przerzutka czy obręcz w kole – to tylko niektóre z awarii, jakie do tej pory przytrafiły się po drodze - relacjonuje Szymon Zmarlicki, rzecznik medialny NINIWY.

Mimo trudu, nie brakowało też pięknych momentów. Spełniło się marzenie jednego z rowerzystów o tym, by trasa wyprawy przebiegała przez jego rodzinną miejscowość. Niemcy uraczyły grupę wygodnymi ścieżkami rowerowymi i malowniczymi bawarskimi krajobrazami, a noclegi udawało się znajdować z dostępem do węża z wodą czy chociażby jeziora. Na niedzielny odpoczynek NINIWA Team zakotwiczyła się przy katedrze w Vaduz, stolicy Lichtensteinu, serdecznie ugoszczona przez tamtejszego księdza.

– Jedzie się wspaniale, choć trasa jest wymagająca. Najtrudniejszy był dla mnie pierwszy etap, ale w grupie panuje bardzo rodzinna atmosfera, doświadczamy wzajemnej pomocy, a w drodze mamy też czas na modlitwę i przemyślenia – opowiada Kinga z Chojnic, dla której to pierwsza wyprawa NINIWA Team. – Mimo upałów i sporych wzniesień, dużą motywację daje mi osobista intencja, w której jadę, a mianowicie: by moja siostra znalazła dobrego chłopaka – przyznaje Jędrek z Kokotka, wyprawowy fotograf z doświadczeniem ubiegłorocznej podróży na Nordkapp.

Czy NINIWA Team zdąży na Światowe Dni Młodzieży?

NINIWA Team to jedna z pierwszych zorganizowanych grup pielgrzymów, jaka wyruszyła z Polski na Światowe Dni Młodzieży. Rowerzyści jadą bez samochodu bagażowego i technicznego, cały ekwipunek – nawet 20–30 kg na osobę – wioząc wyłącznie na swoich rowerach.

Aby dotrzeć do Lizbony na początku sierpnia, przez sześć dni w tygodniu muszą pokonywać średnio 170 km. Po drodze nie mają zaplanowanych noclegów – miejsca do spania szukają tam, gdzie dojadą na koniec dnia. Pełna trasa wyprawy liczy ponad 3500 km i wiedzie przez 11 państw.

Tegoroczna podróż NINIWA Team odbywa się pod nazwą „Ekspedycja WE. Rowerami do Lizbony”. Rowerzyści ofiarowują swoje zmagania w intencji młodzieży na całym świecie, a w drodze patronuje im błogosławiony Carlo Acutis.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lubliniec.naszemiasto.pl Nasze Miasto