Poszli na grzyby i nie potrafili znaleźć drogi powrotnej. Potrzebna była pomoc ratowników z psami

AKC
Miniony piątek okazał się bardzo pracowity dla Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP Solarnia. Zaledwie dzień po stresujących i ciężkich egzaminach, trzykrotnie była wzywana do poszukiwań.

W dwóch pierwszych przypadkach poszukiwani szybko się odnaleźli. Trzecia akcja rozpoczęła się ok. godz. 22 w okolicach Taniny i Herbów. Poszukiwano starszego pana, grzybiarza, który znacznie oddalił się od auta i nie potrafił wrócić. Nie mając latarki, wody i ciepłych ubrań, po omacku chodził po ciemnym lesie. Mimo kontaktu telefonicznego z policją, nie potrafił sprecyzować swojej pozycji.

W poszukiwaniach brała udział policja, JRG Lubliniec oraz OSP Solarnia - w tym oba dwa zespoły ratownik-pies.
Na przystosowanym do celów sztabowych samochodzie Lublin z OSP Solarnia zaczęło się planowanie akcji terenowej.

Teren został odpowiednio podzielony na sektory i przeszukiwany metodą tzw. "szybkiej trójki ratowniczej" oraz przez zespoły nawigator, przewodnik i pies. Druh planista metodycznie wykluczał prawdopodobieństwo obecności poszukiwanego w poszczególnych rejonach.

Ok. godz. 3 w wysuniętą część obszaru poszukiwań został wysłany samochodowy patrol OSP Solarnia, w skład którego wchodził nawigator, przewodnik i pies. Ratownicy nawoływali poszukiwanego oraz uruchamiali sygnały dźwiękowe i świetlne.

Ok. godz. 3.15 usłyszeli ciche wołanie z głębi lasu. Nie tracąc czasu, do akcji został włączony pies poszukiwawczy, który doprowadził ratowników do wycieńczonego, nie mogącego się już poruszać o własnych siłach 68-letniego mężczyzny.

Grzybiarz został przetransportowany do najbliższej w miejscowości i przekazany pogotowiu, jego życiu oraz zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo, a cała akcja zakończyła się sukcesem.

Kolejne trzy udane akcje to swoisty test dla Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP Solarnia. 13 i 14 września dwa zespoły ratownik-pies przystąpiły do egzaminu państwowego klasy pierwszej specjalizacji terenowej. Egzamin jest organizowany przez Szkołę Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej na terenie poligonu wojskowego w Pstrążu na Dolnym Śląsku.

Dwudniowy egzamin składał się z części weryfikującej posłuszeństwo i współpracę psa oraz testującej zdolności do niesienia pomocy zaginionym w terenie naturalnym.

Druh Joanna Chruślicka z psem Byczkiem odnowili uprawnienia zdobyte rok temu, natomiast druh Mirosław Dubiel z Urką zdali swój pierwszy egzamin klasy pierwszej terenowej. Uprawnia on do udziału w akcjach ratowniczych na terenie i poza granicami kraju.

- Sukces nie mógłby być możliwy bez wsparcia naszych działań ze strony komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Lublińcu oraz wójta gminy Pawonków. Pragniemy podziękować również zespołowi ludzi, którzy od trzech lat przynajmniej raz w tygodniu pełnią wyczerpującą służbę pozoranta, leżąc w lesie nawet ponad 3 godziny w ukryciu, abyśmy mogli przeprowadzać realistyczne treningi dla psów i symulacje akcji poszukiwawczej - mówią członkowie grupy.

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie