Pamiątkowy plecak z Maratonu Komandosa w Lublińcu wystawiony na licytację. Można wesprzeć leczenie

Wiktoria Żesławska
Wiktoria Żesławska
Można wylicytować pamiątkowy plecak z Maratonu Komandosa w Lublińcu i wesprzeć leczenie pana Krzysztofa.
Można wylicytować pamiątkowy plecak z Maratonu Komandosa w Lublińcu i wesprzeć leczenie pana Krzysztofa. Mieczysław Łyczakowski
Udostępnij:
Maraton Komandosa w Lublińcu miał w tym roku swoją osiemnastą edycję. To ważne wydarzenie dla wojskowych z całego kraju, ale i również tradycja miasta Lubliniec. Co roku, setki wojskowych stają na linii startu z ciężkim plecakiem, by pokonać dystans 42 kilometrów. W tym roku, jeden z plecaków, który pamięta jeszcze pierwszą edycję biegu można wylicytować w szczytnym celu. Pomoże w leczeniu mężczyzny, który potrzebuje aż 1,5 mln złotych.

Wyjątkowy plecak z Maratonu Komandosa w Lublińcu

Pod koniec listopada 2021 roku, setki przedstawicieli służb mundurowych i nie tylko, stanęło na starcie Maratonu Komandosa, który od 18 lat odbywa się w Lublińcu. Ta impreza sportowa stała się już dla miasta tradycją. Co roku, w pełnym umundurowaniu, na linii startu stają żołnierze i nie tylko. Ktokolwiek chciałby wziąć udział w maratonie, musi pamiętać o najważniejszym warunku udziału - ważącym 10 kilogramów plecaku na barkach. Pokonanie tego dystansu z tak ciężkim plecakiem, to nie lada wyzwanie. Podobnie niestety, jak zebranie 1,5 mln złotych na leczenie nowotworu. Co te dwie rzeczy mają ze sobą wspólnego? Jeden z uczestników Maratonu Komandosa, Mieczysław Łyczakowski, postanowił oddać na licytację plecak, który pamięta całą historię lublinieckiej imprezy sportowej. Brał z nim udział zarówno w pierwszej, jak i ostatniej edycji maratonu oraz w wielu innych biegach. Całość kwoty z licytacji, zostanie przeznaczona na leczenie Krzysztofa Łupińskiego, który do walki z nowotworem potrzebuje aż 1,5 mln złotych.

- Plecak, niemy świadek moich zmagań i walki z samym z sobą. Był ze mną na Maratonach Komandosa, na Ekstremalnych Drogach Krzyżowych, na Biegu Morskiego Komandosa (2014). I co ważne posłużył za skarbonkę podczas zbiórki na lekarstwo dla żołnierza, mojego kolegi Artura Mickina - mówi Mieczysław Łyczakowski.

Teraz plecak może posłużyć także w leczeniu pana Krzysztofa, który w 2019 roku dowiedział się, że choruje na nowotwór. Wszystkie dotychczasowe metody leczenia zawiodły, a jedyna jego szansa, kosztuje aż 1,5 mln złotych. LINK DO LICYTACJI

- Rozpoczęła się trudna walka z nowotworem – długa droga najróżniejszych serii chemioterapii. W listopadzie 2020 roku została ona przerwana na skutek ciężkiego zachorowania na COVID-19. Po kilku miesiącach, w styczniu 2021 leczenie kontynuowano. Chociaż każda z metod niosła ze sobą ogromne nadzieje, wszystkie ostatecznie zawiodły. Wszystkie drogi refundowanego leczenia zostały wyczerpane. Lekarze mówią wprost: pozostaje mi ostatnia szansa – terapia CAR T-Cell. Metoda bardzo kosztowna i skuteczna, ale niestety nierefundowana. Chociaż nie mam takich pieniędzy, to wiem, że muszę spróbować - czytamy na stronie zbiórki. kliknij tutaj

Sam plecak zna właściwie całą historię lublinieckiego Maratonu Komandosa. Towarzyszył także w wielu innych imprezach sportowych. ten, kto wylicytuje plecak otrzyma także pamiątkowe medale z innych imprez biegowych, gadżety od organizatorów biegu oraz pomoże w kosztownym leczeniu. LINK DO LICYTACJI

- Ten kto kupi mój plecak (podarował mi go dowódca kompanii rozpoznawczej 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej), wspomoże bliźniego w wielkiej potrzebie i zyska unikalny przedmiot. Do plecaka przymocowałem 4 medale, wyjątkowe medale z: 1 Maratonu Komandosa (21.11.2004 r.), 7 Maratonu Lednickiego im. Jana Pawła II (01.06.2011 r.), 17 (2020 r.) i 18 (2021 r.), Maratonu Komandosa. Zdobyłem je niemałym wysiłkiem - kto mierzył się z maratonami, zwłaszcza tymi ekstremalnymi znakomicie to wie. W plecaku są też gadżety od organizatora i uczestników 18 MK. Pieniądze z licytacji w całości trafią do Krzysztofa. Niech drogie mojemu sercu pamiątki staną się choć w części kamieniem milowym na drodze ratowania Jego życia - pisze Mieczysław Łyczakowski.

Ruszyła budowa bariery na granicy polsko-białoruskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie