Noże komandosów z Lublińca to chińskie podróbki. Aktu oskarżenia nie będzie

PW
Ostatecznie JWK nie zapłaciła za dostawę, podejrzewając, że mogła mieć do czynienia z chińskimi podróbkami. Noże zabezpieczyła żandarmeria, która w październiku 2016 zgłosiła sprawę do prokuratury.
Ostatecznie JWK nie zapłaciła za dostawę, podejrzewając, że mogła mieć do czynienia z chińskimi podróbkami. Noże zabezpieczyła żandarmeria, która w październiku 2016 zgłosiła sprawę do prokuratury. Lucyna Nenow / Polskapresse
Śledztwo dotyczące zakupu ok. 400 noży dla Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu wiosną przejęła Prokuratura Rejonowa Kraków – Krowodrza, dysponująca działem spraw wojskowych. W Krakowie nie dopatrzyli się znamion czynu zabronionego.

Komandosi z JWK w Lublińcu zamiast oryginalnych amerykańskich noży Spyderco dostali chińskie podróbki. Sprawa trafiła do prokuratury. Została zakończona postanowieniem o umorzeniu śledztwa, wobec braku znamion czynu zabronionego. Jak to możliwe?

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Przypomnijmy. Przetarg na zakup noży Jednostka Wojskowa Komandosów w Lublińcu rozpisała w połowie 2016 roku.

Wygrała firma ITProjekt z Warszawy, która zadeklarowała, że zrealizuje zamówienie za ponad 230 tys. zł.

Spółka dostarczyła noże znanej amerykańskiej marki Spyderco, ale wojsku coś w nich nie pasowało. Skontaktowało się więc z amerykańską centralą Spyderco, która poinformowała, że jej polski dystrybutor wcale nie sprzedał noży warszawskiej firmie.

Ostatecznie JWK nie zapłaciła za dostawę, podejrzewając, że mogła mieć do czynienia z chińskimi podróbkami. Noże zabezpieczyła żandarmeria, która w październiku 2016 zgłosiła sprawę do prokuratury.

Wszczęte zostało dochodzenie z art. 305 ustawy prawo własności intelektualnej, który mówi, że „kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Umorzono je dość szybko z powodu braku wystarczających danych potwierdzających podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Właściciel ITProjekt Maciej S. stwierdził, że noże prawie nie różniły się od oryginałów. Według niego firma działała w dobrej wierze, ale pracownik, który negocjował umowę, mógł popełnić błąd.

Co ciekawe ta sama firma wykonała na zlecenie wojska renowację 25 tys. hełmów, ale naliczono jej karę za brak pokrowców i spóźnienie w dostawie. W tym przypadku właściciel nie miał sobie nic do zarzucenia.

Od decyzji o umorzeniu odwołali się nie tylko komandosi, ale i dystrybutor.

Sąd miał wątpliwości czy dystrybutor może mieć status strony pokrzywdzonej, więc odesłał dokumenty prokuraturze. A ta uznała, że temat trzeba jednak ponownie i bardziej dogłębnie przeanalizować. Od początku 2018 roku prowadzone było więc wznowione postępowanie. Najpierw sprawą zajmowała się lubliniecka policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lublińcu. Wiosną przejęła jednak Prokuratura Rejonowa Kraków – Krowodrza. Dlaczego akurat ta? W 2016 roku decyzją ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry prokuratury wojskowe zostały zlikwidowane. Pozostały jedynie działy do spraw wojskowych w prokuraturach powszechnych.

Ale ani w Lublińcu, ani w Częstochowie – w odróżnieniu od Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza – takiego działu nie ma.

– U nas utworzenie takiego działu nie jest planowane. Funkcjonują one tam, gdzie m.in. są większe zgrupowania wojsk – powiedział nam Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy częstochowskiej okręgówki.

W Krakowie decyzja w sprawie noży już zapadła. Nie będzie aktu oskarżenia.

- Śledztwo Prokuratury Rejonowej Kraków - Krowodrza w Krakowie Dział Do Spraw Wojskowych prowadzone było przeciwko Maciejowi S. podejrzanemu o przestępstwo z art. 305 ust. 3 w zw. z ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej. Zostało zakończone postanowieniem o umorzeniu śledztwa, wobec braku znamion czynu zabronionego – poinformował Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Arnold Schwarzenegger w Katowicach

Uczestnicy COP24 w Katowicach próbują mówić po śląsku i polsku

Wideo

Materiał oryginalny: Noże komandosów z Lublińca to chińskie podróbki. Aktu oskarżenia nie będzie - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie