Nie zapominajmy o miejscach pamięci narodowej

Aneta Kaczmarek
W każdej miejscowości są miejsca i wydarzenia, o których nie pamiętamy lub nie chcemy pamiętać. Niektóre z nich na naszą pamięć jednak zasługują.

Na cmentarzu przy ul. Sportowej znajduje się krzyż, a przy nim tablica upamiętniająca mord dzieci w lublinieckim zakładzie psychiatrycznym.
Wydarzenie to nie jest całkiem zapomniane, ale warto o nim przypominać i czcić pamięć bezbronnych dzieci, których krótkie życia zakończyły praktyki doktora Ernesta Buchalika.
Ernest Buchalik, 30-letni lekarz z Toszka, członek NSDAP, katolik, mąż i ojciec, objął kierownictwo Szpitala Psychiatrycznego w Lublińcu w 1939 r. W czasie, gdy zarządzał szpitalem, zaczęto do niego przyjmować dzieci.
Początkowo było ich niewiele, ale z czasem do Lublińca przyjeżdżały coraz większe grupy, choćby transport z Dolnego Śląska, który dał początek oddziałowi dziecięcemu. W drugiej połowie 1942 r. przekształcono go w Klinikę dla Dzieci, w której przebywało średnio 60 osób w wieku od kilku miesięcy do 18 lat. Trafiały tu nie na wniosek rodziców, ale urzędników lub hitlerowskiej służby zdrowia.
O ile odział A miał charakter obserwacyjny, tak na oddział B kierowano dzieci, u których zdiagnozowano upośledzenie umysłowe, porażenie mózgowe, padaczkę, wodogłowie, mongolizm. Właśnie one na polecenie doktora Buchalika dostawały doustnie luminal. Dawki, które otrzymywali mali pacjenci wynosiły 100-600 mg/d przy dopuszczalnej 6 mg/d. Słabsze umierały po kilku dniach, silniejsze po kilku tygodniach.
Eutanazja dokonywana na dzieciach była skrzętnie ukrywane. O pogarszającym się stanie dzieci informowano ich rodziców. Jako powód choroby podawano zapalenie płuc, rzadziej dysfunkcję układu krążenia lub pokarmowego. Średnio miesięcznie umierało od 6 do 12 małych pacjentów. W rekordowym miesiącu liczba ta wyniosła 23 dzieci. Najprawdopodobniej właśnie wtedy opracowano skuteczną dawkę, która powodowała śmierć dzieci. Praktykę tą uskuteczniano przez kolejne 2 lata.
Co prawda nie ma pewności, ile dzieci umarło w wyniku praktyk doktora Buchalika. W zeszycie, który wówczas założono i po latach zupełnie przypadkowo znaleziono, widniała liczba 246, z czego 194 zmarłych. Dochodzenie prokuratorskie udowodniło, ze personel szpitala celowo dokonał 151 morderstw. To właśnie im poświęcono tablicę pamiątkową na cmentarzu przy ul. Sportowej.
- To jedyne miejsce, które jest hołdem dla pomordowanych w lublinieckim szpitalu dzieci, a zupełnie nie interesuje to tutejszych władz. Otrzymałem pismo, że odnowienie tablicy będzie możliwe dopiero w 2013 r., bo to wymaga dofinansowania ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Dlaczego nikt nie pamięta o tym miejscu, czy harcerze albo uczniowie nie mogliby o nie zadbać - pyta retorycznie Marian Filipiak z Lublińca.
O odpowiedź na te pytania poprosiliśmy sekretarza miasta. - Rzeczywiście wymiana tablicy nie jest droga, ale cmentarz utrzymywany jest jako wojskowy ze środków wojewody i jakiekolwiek prace wykonywane są według ścisłego harmonogramu . O wymianę tablicy wnioskowaliśmy na 2013 r. i wcześniej tego po prostu nie możemy zrobić - tłumaczy Jan Grajcar.
Korzystałam z artykułu K. Szwajca "Eksterminacja dzieci w Szpitalu Psychiatrycznym w Lublińcu w latach 1942 - 1945" w"Szkicach lublinieckich t. V".

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie