MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Kochanowice: Jeden strażnik gminny to za mało. Będzie kolejny

Bartosz Waleńta
Kilka tysięcy wysłanych zawiadomień i mandatów za przekraczanie prędkości nie pomogło. Kierowcy nadal nie zdejmują nogi z gazu, przejeżdżając drogą krajową nr 46 w Kochanowicach. - Niestety postawienie fotoradaru nie pomogło. Okazało się, że 9 na 10 kierowców przekracza prędkość jadąc przez Kochanowice, a to przecież teren zabudowany - mówi Ireneusz Czech, wójt Kochanowic.

Przypomnijmy, we wrześniu i w październiku ubieglego roku dwukrotnie podczas weekendów ustawiano w Kochanowicach fotoradar. Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Zdjęcia zrobiono w sumie kilku tysiącom kierowców, którzy przejeżdżali przez Kochanowice.

Gmina miała spore problemy z tym, żeby rozesłać wszystkie zawiadomienia o dokonaniu wykroczenia. Kochanowice skontrolował Urząd Wojewódzki i Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach. Nakazano zatrudnienie drugiego strażnika gminnego, bo sam komendant nie był w stanie sobie z tym poradzić.
- Wszystkie zawiadomienia zostały już rozesłane, sytuacja została opanowana. Trudności były spowodowane kilkoma czynnikami. Mieliśmy jednego strażnika, a to okazało się za mało. Poza tym w międzyczasie zmieniały się przepisy, co dodatkowo utrudniało nam postępowanie - tłumaczy Czech.
Postanowiliśmy sprawdzić, czy szacunki gminy Kochanowice nie są przesadzone i czy rzeczywiście jest tam tak niebezpiecznie. Podczas kilkunastu minut przekonaliśmy się, że droga w Kochanowicach jest faktycznie niebezpieczna. Przy wjeździe do wsi mija nas biały mercedes pędzący z wielką prędkością. Zatrzymujemy się na skrzyżowaniu przy kochanowickim stawie.

Nie mamy fotoradaru, ale nietrudno zauważyć, że zdecydowana większość samochodów jedzie tu z prędkością powyżej 60 kilometrów na godzinę.
Widzimy dwa samochody, w tym jednego tira, które przejeżdżają na czerwonym świetle! Jesteśmy też świadkami trzech manewrów wyprzedzania na linii podwójnej ciągłej.

- To wielki problem, nie ma chyba w naszej gminie rodziny, której członek nie ucierpiałby podczas wypadku na drodze krajowej w Kochanowicach. Wybudowaliśmy chodniki i przejścia dla pieszych, ale dalej jest bardzo niebezpiecznie - mówi Czech. - Dlatego zastanawiamy się, co zrobić, żeby w końcu było tutaj bezpiecznie. W 2010 roku ustawiliśmy fotoradar i nie było żadnego śmiertelnego wypadku, ale widzimy mankamenty tego rozwiązania i wiemy, że przyniosło to krótkotrwały efekt.
Gmina Kochanowice wypożyczała fotoradar od prywatnej firmy. Decyzje o ponownym stawianiu fotoradaru podejmie Rada Gminy w Kochanowicach. Niemal pewne jest to, że postawienie fotoradaru będzie równoznaczne z pozostawieniem dwóch etatowych strażników gminnych. Ireneusz Czech nie wyklucza, że Kochanowice zdecydują się na kupno własnego fotoradaru. Wtedy byłby on ustawiany także w innych miejscach.
- Niebezpiecznie jest także na innych drogach gminnych. Motocykliści często jeżdżą z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę po drodze do Ostrów-Lubockiego. Dlatego rozważamy zakup fotoradaru - dodaje wójt Czech.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Piknik motocyklowy w Zduńskiej Woli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lubliniec.naszemiasto.pl Nasze Miasto