Dzień Weterana po raz ostatni z udziałem pułkownika Kukuły jako szefa JWK [ZDJĘCIA]

Aneta Kaczmarek
Fit. Irek Dorożański/JWK Lubliniec
Już od czterech lat w Lublińcu odbywa się wydarzenie niesamowite, bo i biorą w nim udział niezwykli ludzie. Dzień Weterana o niebywała okazja, by spotkać się z żywą historią

Już po raz czwarty w Lublińcu odbyło się spotkanie pokoleń - Dzień Weterana. Młodzież lublinieckich szkół średnich mogła spotkać się z żywą historią, weteranami batalionów Miotła, Zośka i Parasol.

- To jest dla nas bardzo miły dzień, czujemy się docenieni, uhonorowani. Od kilku lat współpracujemy z JWK i to dla nas ogromny zaszczyt, że ludzie tacy jak komandosi, elita wojska polskiego, najlepsi z najlepszych, chcą z nami być, że chcą nam pomagać, że chcą z nami współdziałać - mówiła nam Halina Jędrzejewska, pseudonim Sławka - sanitariuszka w powstaniu warszawskim, lekarka, działaczka kombatancka.

Jako 13-letnia dziewczyna była ewakuowana z rodzicami do południowo-wschodniej Polski. Z terenów zajętych przez Związek Radziecki do Warszawy powróciła 1 maja 1940. Od marca należała do Konfederacji Narodu. Wraz z tą organizacją przeszła do AK, gdzie została sanitariuszką.

W czasie Powstania Warszawskiego należała do patrolu sanitarnego przy dowódcy batalionu Miotła. Po powstaniu osadzona w Stalagu X B koło Sandbostel, a następnie w Stalagu VI C koło Oberlangen. Po wyzwoleniu przewieziona została do Wielkiej Brytanii, gdzie służyła w Pomocniczej Służbie Kobiet w Polskich Siłach Lotniczych. Do Polski powróciła w lipcu 1946 r.

80-letnia dziś weteranka od 3 lat odwiedza Lubliniec. Przyjeżdża na zaproszenie Klubu Jednostki Wojskowej Komandosów oraz Fundacji „Tutaj Przyszłość” - organizatorów Dnia Weterana.

- Przyjeżdżając pierwszy raz do Lublińca nie przypuszczałam, że to się tak rozwinie, że nasze kontakty będą tak ciepłe i serdeczne. Tak się stało, bo to są po prostu fajni ludzie. Otrzymujemy tu liczne dowody przyjaźni i życzliwości. To nas szalenia wzmacnia. Nam bardzo zależy na kontaktach z młodzieżą. Ludzie, zwłaszcza młodzież, chcą słuchać o powstaniu od ludzi, którzy tam byli i to przeżyli. - mówi weteranka.

Swoje ogromne uznanie pod adresem weteranów wyraził były już dowódca JWK. Skorzystał też z okazji, by nieoficjalnie pożegnać się.

- Chcę wam podziękować za 4 lata, które tu spędziłem. Od dziś pełnię funkcję dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej. Wiele osób z Lublińca pójdzie tam ze mną, będziemy tworzyć nowy rodzaj sił zbrojnych, który będzie obecny w Lublińcu, więc to nie jest nasze ostatnie słowo. Nie mogłem w życiu lepiej trafić niż do tej jednostki, ale jednostkę tworzą ludzie. Nie mogłem trafić na lepszych - mówił w poniedziałek płk Wiesław Kukuła.

- Wszyscy weterani jak mąż przyznają się do tej jednostki, chętnie stają z nami w jednym szeregu, czego dowodem jest dzisiejsza uroczystość. Stworzenie tam silnej marki JWK nie byłoby możliwe bez takich nauczycieli, mentorów jak członkowie AK, ale ni e byłoby również możliwe bez tego wspaniałego otoczenia, które mamy tu, w Lublińcu, bez wsparcia lokalnej społeczności - mówił Kukuła.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie