Ofiary mafii finansowej nie są w stanie spłacać kredytów. Prokuratura prosi banki: Tych długów nie ściągajcie! Ofiary mafii finansowej nie są w stanie spłacać kredytów. Prokuratura prosi banki: Tych długów nie ściągajcie!

Ofiary mafii finansowej nie są w stanie spłacać kredytów. Prokuratura prosi banki: Tych długów nie ściągajcie! (© Pixabay.com)

Zorganizowana grupa przestępcza wkręciła ludzi w gigantyczne kredyty. Banki, nie zważając na to, domagają się pieniędzy od ofiar, których nazwiska widnieją na umowach. Co gorsza, sądy przyznają bankom rację. Prokuratura zauważa, że to powtórne krzywdzenie ofiar.

Sprawa dotyczy oszustw kredytowych, które miały miejsce m.in. na terenie województw opolskiego, dolnośląskiego i śląskiego. Jak ustaliła prokuratura, osoby powiązane ze spółkami Proculus, Council i Ei Global, wykorzystując luki w systemach bankowych oraz niewiedzę klientów, wrobili ludzi w kredyty warte łącznie aż 200 mln zł.

Oszuści tworzący mafię kredytową prowadzili biura pośrednictwa finansowego, do których wabili klientów szukających niewielkich pożyczek. Uruchamiali na ich kontach kredyty w wysokości od 100 do nawet 300 tys. zł. Fałszowali przy tym zdolności finansowe klientów i uruchamiali po kilka linii kredytowych w różnych bankach (system nie „widział” wtedy, że w innej placówce jest już zaciągnięty kredyt). Za swoje „usługi” oszuści pobierali prowizje sięgające 20 proc. wartości kredytu.

W efekcie mieszkaniec Strzelec Opolskich ma w ten sposób do spłaty ponad 300 tys. zł, a mieszkanka spod Tarnowa Opolskiego - 164 tys. zł. Prokuratorzy z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu mówią już o 2 tys. poszkodowanych, a ich liczba stale rośnie, mimo, że najważniejsze osoby związane z procederem są już w areszcie. To dlatego, że część klientów początkowo próbowała spłacać raty, ale teraz zdają sobie sprawę, że nie są w stanie.

- W większości wypadków pokrzywdzeni nie maja pieniędzy, które umożliwiałyby im spłatę zaciągniętych zobowiązań w wysokości i harmonogramie ustalonym przez banki - zauważa Katarzyna Bylicka z Prokuratury Regionalnej. - Wysokość miesięcznych zobowiązań przekracza lub jest na granicy osiąganych przez te osoby dochodów.

Co gorsza, mimo prokuratorskiego śledztwa, banki zaczęły domagać się spłaty pieniędzy od ofiar, których nazwiska widnieją na umowach. Gdy klient nie płaci - sprawa jest oddawana do sądów, a te przyznają bankom rację.

„W świetle tych okoliczności prokurator wystąpił do dziesięciu komercyjnych banków, które wypłacały pokrzywdzonym środki finansowe o podjęcie kompleksowych działań, które pozwolą na uregulowanie sytuacji dłużników” - czytamy w komunikacie prokuratury. Śledczy wnioskują także „o wstrzymanie działań egzekucyjnych oraz przyjęcie rozwiązań pozwalających na uregulowanie trudnej sytuacji kredytobiorców, co może ich uchronić od wtórnego pokrzywdzenia oraz zminimalizować krzywdy powstałe wskutek przestępczego procederu”.
Klienci próbują bronić się w sądach przed egzekucją na własną rękę, ale często jest to nieskuteczne

W przypadku mieszkańca Strzelec Opolskich Sąd Okręgowy w Opolu uznał, że choć w prokuraturze toczy się postępowanie przygotowawcze, to dopóki podejrzani nie będą skazani prawomocnym wyrokiem, dopóty klienci muszą spłacać kredyty. W przeciwnym razie grozi im komornik.

Małgorzata Płaszczyk, rzecznik praw konsumentów ze Strzelec Opolskich, która pilotuje kilka tego typu spraw, jest zdziwiona wyrokiem.

- Sąd miał prawo zawiesić sprawę do momentu skazania bądź uniewinnienia podejrzanych, ale z tego trybu niestety nie skorzystał - zauważa. - Będę radzić poszkodowanym, by odwoływali się od niekorzystnych dla nich wyroków.

Walka o niespłacanie długów zaciągniętych przez oszustów nie jest jednak łatwa. Klienci często nie mają nawet podstawowych dokumentów np. umów z bankiem, więc trudno im się bronić. W niektórych przypadkach długi zostały sprzedane firmom windykacyjnym, a te wręcz nękają poszkodowanych.

W sprawie działalności mafii kredytowej do aresztu trafiło już 28 jej członków, a to prawdopodobnie nie koniec zatrzymań. Prokuratura ustaliła, że podejrzani uczynili sobie z oszustw stałe źródło dochodu, a to oznacza, że grozi im do 12 lat więzienia.

Info z Polski

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Janek (gość)

To są jakieś perwersyjne jaja - prokuratura prosi banki (sic!). Weźcie są ku... wasza mać do porządnej roboty cymbały i ścigajcie wreszcie lichwiarzy oraz banki (czyli też lichwiarzy, a w przypadku 'kredytów we frankach" dodatkowo oszustów i złodziei), a nie proście.

piotr (gość)

Oczywiście że Sąd miał prawo zawiesić sprawę do momentu skazania bądź uniewinnienia podejrzanych, ale z tego trybu niestety nie skorzystał - dlaczego ? Jakie nazwisko Sędziego?