Bieg Katorżnika 2018. Błoto, krew, pot i uśmiechy na mecie ZDJĘCIA

Ponad 1500 zawodników stanęło na starcie XIV Biegu Katorżnika, który w lublinieckim Kokotku zorganizowała WKB Meta Lubliniec. Ta edycja była niezwykle udana - pogoda dopisała, a żaden z biegaczy nie nabawił się poważnej kontuzji.

Bieg Katorżnika to jeden z najbardziej znanych biegów ekstremalnych w Polsce. W tym roku trasa, która biegła przez mokradła, bagna i stawy Kokotka liczyła nieco ponad 11 km. Ale biegaczy ten ekstremalny wysiłek nie przeraża. W tym roku przygotowano dla nich 1530 miejsc na liście startowej. Mimo to zapełniła się ona w 8 minut!
- Tegoroczna edycja była udana. Dopisała pogoda, bo był to dzień, kiedy odpoczęliśmy od upałów. Poza tym bieg był najbezpieczniejszy w historii. Służby medyczne odnotowały tylko ok. stu interwencji, ale nie były one poważne, a dotyczyły głównie skaleczeń i ran. Nikogo nie musieliśmy odwozić do szpitala - mówi Zbigniew Rosiński, honorowy prezes lublinieckiej Mety.

Biegacze rywalizowali w sześciu grupach. Ale rozegrano również Bieg Katorżnika Ucieczka oraz rywalizację drużynową, dla VIP i dziennikarzy. Trzecie miejsce wśród VIP-ów zajął o. Tomasz Maniura, dyrektor OCM Kototek Niniwa.
- Na mecie był tak zabłocony, że go nie poznałem i prosiłem, żeby się przedstawił - żartuje Zbigniew Rosiński.

Zdjęcia publikujemy dzięki uprzejmości zmierzymyczas.pl oraz WKB Meta Lubliniec.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Powiązane